Przeskocz nawigację

1. Childhood In Minor | 2. Beautiful Emptiness | 3. Between Love And Fire | 4. Sins Of Idealism | 5. Eccentric | 6. Digital Deceit | 7. Through Square Eyes | 8. Blind Pain | 9. Two Sides | 10. Victim Of Choices | 11. Reflections | 12. Life Vortex 

Ocena: 9/10

Muszę przyznać, że po pierwszych przesłuchaniach „Invisible Circles” miałem co do tej płyty bardzo mieszane odczucia. Co prawda już wydana rok wcześniej EP-ka sygnalizowała zmiany w stylu grania grupy, ja jednak miałem nadzieję że dane mi będzie usłyszeć godnego następcę świetnego „Deciphera”. Dostałem jednak coś, czego zupełnie nie oczekiwałem, mimo to jestem bardzo zadowolony. „Invisible Circles” jest płytą zdecydowanie innś od swojej poprzedniczki, jednak nie ustępuje jej poziomem artystycznym. 

Jest to jak do tej pory najcięższy i najbardziej zróżnicowany album Holendrów, jednak nie przypadł mi on od razu do gustu. Przy pierwszym przesłuchaniu muzyka proponowana przez After Forever może naprawdę przytłoczyć – metalowy ciężar, symfoniczne pasaże, chóry męskie i żeńskie, rockowy i operowy głos Floor, growl i jako nowość czysty męski głos. Pierwszym moim wrażeniem była myśl, że wszystkiego jest tu za dużo a poszczególne elementy są chaotycznie poukładane i poupychane na siłę. Dopiero po parokrotnym przesłuchaniu zdałem sobie sprawę, że się myliłem – każdy element tej skomplikowanej muzycznej układanki znajduje się na swoim miejscu i pełni określoną rolę.

Jedną z najbardziej rzucających się w uszy zmian na IC jest wokal Floor Jansen. Kolejna wokalistka używająca operowego głosu odchodzi od tej techniki na rzecz „zwykłego” śpiewu. Radzi sobie w tym wyśmienicie, ponieważ prócz silnego sopranu którego używała na poprzednich dwóch płytach dysponuje także niezwykle mocnym, rockowym głosem – używając go brzmi niczym damska wersja Bruce’a Dickinsona (zresztą świetnie radzi sobie z repertuarem IM – patrz „The evil that men do” z Exordium). Niestety mi, jako fanowi klasycznych głosów, brakuje mi na IC momentami właśnie mocnego „zawycia”.Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, tempo kompozycji tego albumu jest wyraźnie szybsze niż na Prison of Desire i Decipher. O ile na tamtych dominowały glównie wolne i średnie tempa, tu momentami robi się szybko, przez co muzyce bliżej jest do stylistyki heavy/power niż do doom. Także klasyczne elementy są bardziej „z tyłu”. Brzmienie smyczków nadal jest wyśmienite (Through Square Eyes, Reflections) jednak nie są one już tak wyeksponowane. Dzięki takiemu zabiegowi muzyka wydaje się agresywniejsza, bardziej drapieżna. Jednak patrząc przekrojowo na całą płytę kompozycje na niej zawarte są bardzo różnorodne. Mamy tu zarówno delikatną fortepianową balladę „Eccentric”, lecz także i ciężki i agresywny „Blind Pain” gdzie dominującą rolę odgrywa growl.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Invisible Circles jest albumem konceptowym. Każda oddzielna piosenka jest małym dziełkiem, jednak dopiero po przesłuchaniu całości albumu oraz zapoznaniu się z lirykami do poszczególnych utworów można w pełni docenić wartość tego wydawnictwa. Na płycie poruszony został problem bardzo „na czasie”. Ambitni rodzice poświęcający się pracy i niechciane dziecko które uważają za przyczynę swoich problemów. Dziewczynka która jest szykanowana w szkole i w domu, nie znajduje miłości nawet u rodziców ucieka w świat Internetu, TV i gier. A wszystko toczy się wokół tytułowych niewidzialnych kręgów- tam gdzie rodzice przelewają na dzieci swoja frustrację a one popełniają w swoim późniejszym życiu błędy swoich rodziców. We wszystkich kompozycjach istnieje wyraźny podział na role, gdzie poszczególne głosy reprezentują poszczególne postaci, niczym w prawdziwym dramacie. I tak Floor Jansen śpiewa role dziecka oraz matki (wtedy używa sopranu), Sander Gommans (growl) niektóre partie dziecka oraz ojca, Bas Maas także rolę ojca. Chór zaś, niczym w antycznej tragedii służy za narratora, opisuje i komentuje wydarzenia które mają miejsce w poszczególnych utworach. (w jednym także przypadła mu rola babci ;) ) W dwóch piosenkach możemy także usłyszeć kłótnie pomiędzy „matką” i „ojcem” które to zostały specjalnie nagrane na potrzeby płyty. Są naprawdę dobrze zagrane i pozwalają lepiej zrozumieć co się dzieje, jednak kiedy ma się ochotę na „niezobowiązujące” przesłuchanie danej piosenki mogą troszkę przeszkadzać. Mimo wszystko stanowią kolejne urozmaicenie płyty. 

After Forever właśnie tą płytą pokazał, że zasługuje na wejście do pierwszej ligi zespołów proponujących ciężką muzykę z udziałem wokalistki. Holendrzy wypracowali swój własny niepowtarzalny styl łącząc elementy z różnych gatunków muzycznych. Zarówno pod względem muzycznym jak i merytorycznym płyta reprezentuje najwyższy poziom i mimo, że bardzo różni się od Deciphera, jest równie dobra. Gorąco polecam! 

Ixion

One Comment

    • TheHarou
    • Posted 25 sierpnia, 2009 at 10:11 pm
    • Permalink

    Bardzo dobra recenzja, zgadzam sie całkowicie! Ta płyta i decipher to moje ulubione z AF! Uwielbiam przejscia miedzy utworami, a nawet proste ale przejmujące intro. momentami brakuje mi co prawda wysokich nut, ktore floor prezentowala na poprzednich plytach… ale beutiful emptiness, sins of idealism, eccentric… piękne, dziekuje AF!


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: