Przeskocz nawigację

 1. Enter | 2. Come | 3. Boundaries Are Open | 4. Living Shields | 5. Being Everyone | 6. Attendance | 7. Free Of Doubt | 8. Only Everything | 9. Strong | 10. Face Your Demons | 11. No Control | 12. Forever | 13. Taste The Day (bonus track) | 14. Live And Learn (bonus track) | 15. Strong (piano version) (bonus track)

Ocena: 7/10

W rok po wydaniu znakomitego albumu konceptowego „Invisible Circles” holenderski After Forever raczy nas swoim nowym dziełkiem. Cóż można powiedzieć o nowej płycie noszącej tytuł „Remagine”? Bez wątpienia jest ona kontynuacją daleko idących zmian stylu grupy, zapoczątkowanych już na wydanej w 2003 roku Ep-ce „Exordium”. Kompozytor Sander Gommans w większości wywiadów mówi, iż „Remagine” jest albumem bardziej „kompaktowym” od swoich poprzedników, i trudno jest się z tym twierdzeniem nie zgodzić. Na całym albumie jest tylko jedna piosenka, która trwa zdecydowanie dłużej niż 5 minut. Dominują przede wszystkim utwory 4-5 minutowe, są jednak także i takie, które nie przekraczają nawet 4 minut. Nie powiem, żebym był z tego szczególnie zadowolony, ponieważ od zawsze byłem miłośnikiem rozbudowanych kompozycji zawierających ciekawe instrumentalne pasaże, których nie brakowało na poprzednich płytach After Forever. 

Zespół zdecydowanie zerwał ze swoimi doomowo/gotyckimi korzeniami a nowy album jest zdecydowane najbardziej zróżnicowany pod względem muzycznym. Znaleźć można na tej płycie rockowe kawałki (Being Everyone, Boundaries Are Open), agresywniejsze, metalowe utwory (Only Everything, rewelacyjne Living Shields [opowiada o wydarzeniach w Biesłanie]) a także pierwszą piosenkę w historii After Forever bez udziału Floor (agresywny No Control z duetem Sander/Bas). Jest także jedna ballada (Strong) a także dwa kawałki o których można powiedzieć, że pobrzmiewają w nich echa dawnego AF (Come oraz Forever). Jest także eksperyment w postaci z lekka industrialnego „Attendance” o którym mogę powiedzieć, że jest najgenialniejszym kawałkiem trwającym poniżej 3:30 jaki kiedykolwiek słyszałem (tylko czemu taki krótki!!). Częściej pojawiają się solówki gitarowe prawie że nieobecne na poprzednich płytach Holendrów. Chórów także jest mniej, jednak jeśli już się pojawiają (Come, Living Shields, Attendance, Only Everything) to wgniatają w fotel. Ich rewelacyjne, potężne brzmienie zrobiło na mnie większe wrażenie niż większość dokonań Theriona na tym polu. Floor Jansen śpiewa na tej płycie przeważnie swoim heavy głosem, jednak na Remagine znajduje się więcej partii śpiewu klasycznego niż na IC (rewelacyjnie zaśpiewany orientalny Forever pokazuje że teraz, po odejściu Tarji Turunen z Nightwisha, Floor jest zdecydowanie najlepszą wokalistką posługującą się techniką klasyczną na scenie metalowej) Ciekawym eksperymentem wokalnym jest utwór „Face Your Demons” gdzie można usłyszeć Floor śpiewającą agresywnie jak nigdy dotąd. 

Album posiada jednak szereg cech które dla mnie osobiście są jego wadami. Pierwszą i największą wadą nowego krążka AF jest wspomniana już na samym początku „kompaktowość”. Poza świetnym „Attendance” krótki czas trwania utworów odbija się na ich jakości. Na płycie znajdują się piosenki które wlatują jednym, a wylatują drugim uchem i nie mają w sobie nic, co przyciągnęło by uwagę słuchacza na dłużej. Tyczy się to przede wszystkim bezpłciowego „Boundaries Are Open” i prostackiego „Being Everyone”. Niespecjalnie przypadł mi także do gustu „No Control”, który mimo tego że trwa ledwo ponad 3 minuty bardzo mnie męczy. Inną wadą, wiążącą się pośrednio z długością trwania piosenek, jest brak zakończeń. Momentami bardzo razi, gdy utwór kończy się bardzo niespodziewanie, bez żadnego instrumentalnego „wyjścia”. Jedynym wyjątkiem jest tu „Come” posiadające rewelacyjne, fortepianowe outro, przywodzące na myśl stary, przedwojenny film. Kolejnym niezbyt udanym elementem jest na albumie rozwiązanie przejścia Floor ze swojego „zwykłego” głosu na śpiew klasyczny. Dzieje się to jak dla mnie zbyt gwałtownie, co wywołuje niezbyt przyjemny zgrzyt w uszach (Free Of Doubt, Come) 

Także niewiele symfonii można znaleźć na nowej płycie After Forever. W większości przypadków smyczki schowane są bardzo z tyłu lub zostały całkowicie zastąpione tradycyjnym brzmieniem klawiszy (momentami wręcz elementy elektroniki). Spowodowane jest to zapewne dołączeniem do zespołu klawiszowca Joesta van der Broecka (Ayreon, Sun Caged) który współtworzył muzykę na nowy album. 

Płyta którą stworzył After Forever na pewno wywoła mieszane odczucia – Ci którym bliższa jest stylistyka z Prison Of Desire i Deciphera niech lepiej sięgną po dokonania Epici – tam znajdą kontynuację „metalu symfonicznego” w podobnej formule. Jednak nawet tym polecam zapoznanie się z „Remagine” które mimo niedociągnięć i paru mniej udanych kompozycji jest płytą naprawdę wartą posłuchania, ba, zawierającą kilka prawdziwych perełek. No i posiadającą jeden wielki atut, mianowicie jedną z najlepszych wokalistek jaką można spotkać obecnie na metalowej (i nie tylko) scenie. 

Ixion

One Comment

    • TheHarou
    • Posted 25 sierpnia, 2009 at 10:23 pm
    • Permalink

    Dokładnie, Floor i tak ratuje wszystko ;p. Remagine to jedna z płyt AF za którą raczej nie przepadam tak jak za innymi, co nie zmienia faktu ze jest to płyta dobra. Growle Sandera na Attendance brzmią naprawde dobrze :). Taka tylko uwaga: pisze się joost van den broek, który jest swietnym klawiszowcem, ale nie podoba mi sie sposob w jaki to wykorzystuje i jak zmienia styl zespolu. i to by bylo na tyle ode mnie :)


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: