Przeskocz nawigację

1. Anaestethicum 2. The Lost One 3. Escape From Pain

Ocena: 7.5/10

Trudno zrobić coś nowego w doomie, także ci, którzy sięgną po demo poznańskiego Anaestethicum, nie powinni raczej oczekiwać rewolucji muzycznej. Mi osobiście, podczas słuchania płyty, najbardziej skojarzyły się dokonania zespołu z tym, co robił Paradise Lost – głównie dotyczy to wokalisty. Przy okazji, należałoby wspomnieć też o tym, że growl mamy tu dość nietypowy – nie jest to takie pogrzebowe rzężenie, raczej… No dobra, tak w pół drogi od Edlunda do Daniego Filtha, takie miałem skojarzenia. Wokal jednak ogólnie na plus. 

Druga rzecz to ta, że mimo niewielu kawałków, demo i tak się wywiązuje z zadania, bo jest dość obszerne (jakieś 25 minut), a muzyka to całkiem niezła dawka doomu inspirowana chyba ciut Opethem, może trochę z Lux Occulty i Moonspella, czasem transujaca trochę. Nic niby nowego, ale nieźle się słucha. Warto.

f!eld

%d blogerów lubi to: