Przeskocz nawigację

  1. Turning Ground
  2. Moorlough Shore
  3. Dream of Picasso
  4. Forget the Few
  5. Lagan Love
  6. A Case of You
  7. Desire
  8. Waiting for Rain
  9. The Island
10. Sleep Now
11. Sheherezade

Ocena: 10/10

Niedawno f!eld stwierdził, że niektórym albumom należy się dobra nota już za okładkę, i do tych z pewnością należy debiutancki „Spirit” Caroline Lavelle. Tym bardziej, że muzyka wcale nie jest daleka od rajskiej idylli wymalowanej przed obiektywem Davida Scheinmanna. Już z pierwszymi dźwiękami pięknego „Turning Ground” wkraczamy w tajemniczy wieczorny ogród eklektycznych brzmień, w urokliwe przestrzenie rozświetlone barwnym światłem ambientowych latarni.

Magia tego albumu leży bez wątpienia we wszechstronnym muzycznym talencie artystki, ale w dużej mierze również w umiejętnościach stylowej syntezy z jakiej słynie producent nagrań William Orbit, który już nieraz dowiódł, że jest niezrównany w nowatorskich potyczkach z adaptowaniem muzyki klasycznej. Co więcej, wszystko to jest przyrządzone w sposób doskonały. Piękne melodie i kusząco mgliste wokale osnute są w typowe dla Orbita elektroakustyczne cekiny, a gdy potrzeba, przemawiają w akompaniamencie celtyckiej harfy lub symfonicznych smyczków, z których na pierwszy plan zawsze wyłania się wiolonczela – podstawowy instrument Caroline Lavelle.

Co tu dużo mówić, „Spirit” to puchar ambrozji, której nie można się oprzeć. A należy dodać, że smaku dodają tutaj również ziemskie, gorzkie zioła, wschodzące wierszem Briana Pattena pod pomnikiem poległych w „Sleep Now”. Lecz któż pozostanie obojętnym wobec ogrodu spływającego deszczem łkających wiolonczel w „Forget the Few”, bądź niepokojącej aury irlandzkiej pieśni z brzegów Moorlough? Któż nie ulegnie krajobrazom „The Island” – egzotycznego snu o wyspach szczęśliwych, czy w końcu baśniowej „Sheherezade”, szeptanej do ucha po północy, gdy cały Eden pogrążony jest już we śnie?

Muzyka doskonała niczym soczysta kiść winogron, zarówno na letnie noce, jak i wszystkie inne wieczory roku. Poezja.

Ver.

%d blogerów lubi to: