Przeskocz nawigację

  1. Angelicus (feat. Isabel Bayrakdarian)
  2. Extollere (feat. Mediæval Bæbes / Katharine Blake)
  3. The Way You Wanted to Be (feat. Zoe Johnston)
  4. Indoctrination (feat. Kiran Ahluwalia)
  5. Self-Saboteur (feat. Kristy Thirsk)
  6. Tectonic Shift
  7. Lumenis (feat. Isabel Bayrakdarian)
  8. Fleeting Moment (feat. Kirsty Hawkshaw)
  9. Sister Sojourn Ghost (feat. Mediæval Bæbes / Katharine Blake)
10. Lost And Found (feat. Jaël of Lunik)
11. Apparition

Ocena: 6/10

Delerium objawiło się ponownie zeszłego roku, i jak to bywa, naobiecywano kokosów, a wyszło ogólnie mało egzotycznie. Po tym jak przedostatni album „Chimera” swym odejściem od natchnionych wokaliz i enigmatycznych przestrzeni, wywołał istną schizmę wśród fanów Delerium – twórcy obiecywali powrót do stylu „Karma”, miało być bliżej tonów albumów Lisy Gerrard. Może i jest ale nie tak, jak można by było sobie życzyć.

Niestety Leeb i Fulber nie oparli się pokusie uszczknięcia z każdego albumu po trochu, tak by zadowolić wszystkich. Mamy więc ponownie utwory ze wspaniałymi Mediaeval Baebes: „Extollere” (oparte na jednym z ich sztandarowych utworów – „Blow Northern Wind”), oraz „Sister Sojourn Ghost” – ale wrażenie porażki w zamiarze stworzenia utworu na skalę „Aria” z albumu „Poem” jest strasznie widoczne. Kawałki leżą o klasę niżej i starciły szansę zaistnienia jako nowy kierunek współpracy ze Średniowiecznymi Babeczkami.

Electro-popowe kawałki również są jakby przyćmione wspaniałościami rodem z „Chimery”, co znów odbiera im sporo świeżości. Nie są to kompozycje złe, ale zrobione jakby od niechcenia, z linijką i kątomierzem dobrze sprawdzonego schematu. Chociaż np. „Indoctrination” czy „Self-Saboteur” nawet się bronią.

Jednak są na „Nuages du Monde” oznaki żywotności i potencjału Delerium. Są to właśnie kompozycje utrzymane w ich dawnym stylu, mam na myśli instrumentalne „Tectonic Shift” i „Apparition” z udziałem klasycznego chóru chłopięcego (bardzo modne ostatnio posunięcie, tutaj bynajmniej nie zmarnowane). Na koniec zaś chciałbym przejść do gwiazdy tego albumu czyli gościnnego udziału ormiańskiego sopranu Isabel Bayrakdarian znanej z wykonania pieśni „Evenstar” ze ścieżki drugiej części „Władcy Pierścieni”. Jest to głos niezwykły, który można usłyszeć w niezłym „Angelicus” i jeszcze lepszym „Lumenis”. Niewątpliwie, te dwa utwory są ozdobą tej płyty.

No, ale cóż, sama Isabel nie zdoła uczynić z „Nuages du Monde” albumu I klasy. Zresztą to miano nie należy im się już za samą okładkę – pani Loeppky się nie popisała tym razem. Tak więc, mamy świetny obraz albumu: może włosy ładne i zdrowe, cera piękna, a motylki wdzięczne, ale ten beż mdli niczym wyblakłe już pomysły.

Ver.

%d blogerów lubi to: