Przeskocz nawigację

  1. Prologue: Across the Sky
  2. How Strange
  3. Chambermaid
  4. Rapunzel
  5. Ever
  6. Second Hand Faith
  7. Juliet
  8. Remember
  9. Rose Red
10. Castle Down
11. Heard It All
12. If You Feel Better
13. Save You
14. Epilogue: What If

8/10

Nareszcie miałem przyjemność zaznajomić się z longlplayem wiktoriańskiej punk-skrzypaczki. Nie mogło być inaczej – jedno słowo jakie przychodzi mi na myśl to tytułowe „oczarowanie”.

Znając muzyczną historię Emilki, należało się spodziewać ciekawego dojrzałego wokalu, intrygujących, czasem szalonych skrzypiec, nienagannych melodii i elektroniczno-pop-rockowych form – i tak było. Poczucie podróży i opowieści towarzyszy nam już od początku: „Across the Sky” – nieco kosmiczny prolog, sunący między przelewającymi się orkiestrowymi smyczkami (miałem skojarzenia z tłem Williama Orbita jakie stworzył we „Frozen” Madonny). Następny kawałek zmienia nastrój – niemal soulowe rytmy przeplatane z czymś co przywodzi na myśl Kate Bush (może chodzi o głos?). Ewidentnie to jedna z artystek, która miała muzyczny wpływ na Emilie – to słychać. Są kawałki bardziej i mniej ciekawe, jednak nawet te niepozorne kryją w sobie nieraz jakiś skrzypkowy czy wokalny wybryk i nie pozwalają monotonii trwać długo.

Style ze smakiem odmieniają się przez wszystkie przypadki: są ballady meandrujące obok fortepianów („Castle Down” i „What If”), są folkowe tańce i inne rwące nurty (cudny „Rose Red”), są musicalowe wieczory z dymem papierosa (sympatyczne „Second Hand Faith”), czy te bardziej rockowe i drapieżne („Heard It All”). Jednak nawet najprostszy numer staje się niezwykły za sprawą skrzypiec. Spod znaku smyczka mam trzy niekwestionowane faworyty: cudowna ballada „Save You”; świetny, mknący „Juliet” gdzie mamy i grubszy kaliber w postaci wiolonczel (a ja w pewnym miejscu mam skojarzenia z Eurythmics ;) oraz bajkowe „Rapunzel”, gdzie Emilka nie tylko wywija smyczkiem, ale przygrywa na klawesynie.

Cała ta atmosfera jest doskonałą klamrą łączącą różne gatunkowe odchyły „Enchant”, a mając wspomaganie w postaci głosu i muzycznego talentu na usługach wyobraźni – nie potrzebuje nic więcej. Nie ukrywam jednak, że ta szeroka paleta może być niedoobjęcia dla niektórych, jednak to nie jest wielki problem – każdy znajdzie coś świetnego dla siebie i będzie mógł się mianować jako „enchanted by Emilie Autumn”.

Ver.

%d blogerów lubi to: