Przeskocz nawigację


  1. Navigator
  2. When Silence Is Broken
  3. The One
  4. The Though Product
  5. Between Red Lines
  6. It’s Simply There
  7. Falling Down
  8. Passenger
  9. Selected
10. Sacrifice

Ocena: 8/10

Gdy wpadła mi w ręce płytka nieznanego dotąd zespołu „Disbelief”, została określona jako death/sludge metal. Brzmiało obiecująco. Odpaliłem. Już pierwszy utwór mnie bardzo ucieszył – konkretne riffy, hetero wokal i wpadające w ucho wstawki. Jakby nie patrzeć, jest to cały przepis na sukces Navigatora. Dla niektórych to może być mało, ale czego chcieć więcej? Album jest ciężki, ale przebojowy zarazem, co jest zdecydowanie jego zaletą. Każdy kawałek ma coś, co magnetyzuje – wpadająca w ucho solówka, nieoczekiwane zwolnienie, ciekawa wstawka gitarowa. To wszystko powoduje, że przy Navigatorze nie sposób się nudzić. Płytka jest dosyć krótka, bo trwa niecałe 40 minut, ale może to i dobrze? Może po prostu optymalnie wykorzystali swoje pomysły i nie nagrywali już na siłę kolejnych kawałków? Klimat Navigatora jest dość przygnębiający, wokal pełen żalu zaś riffy zdają się być nieco przytłumione, co nadaje muzyce nieco przestrzeni, a praca perkusji jest bez zarzutu. Po raz kolejny pytam: czego chcieć więcej?

Reasumując – płyta bardzo dobra – świeża, przebojowa, klimatyczna. Ja jestem pod wrażeniem.

]v[ichał

%d blogerów lubi to: