Przeskocz nawigację


  1. Serpent Saints
  2. Master of Death
  3. Thy Kingdom Coma
  4. Amok
  5. Warfare Famine Plague Death
  6. In the Blond
  7. The Dead, The Dying And The Dying To Be Dead
  8. Ministry
  9. When In Sodom
10. The Ten Commandments

Ocena: 10/10

No i w końcu jest! Długo oczekiwana przez wszystkich, nowa płyta Entombed ujrzała ostatecznie światło dzienne. Wydana w zeszłym roku epka tylko zaostrzyła apetyt i otrzymujemy w końcu finalne dzieło, które powinno nasycić nas na dłuższy czas. Nie ma co się tu dużo rozpisywać, album jest świetny! Od pierwszej chwili jest brutalnie, ale ze znaną doskonale przez fanów Entombed, death&rollową przebojowością. Każdy kawałek wgniata w ziemię – czy to znany już zapewne większości wielbicieli killer – „When In Sodom”, przebojowy „In the Blood”, czy „Master of Death”, z ciekawymi eksperymentami wokalnymi i kapitalnymi przyśpiewkami. Riffy są mięsiste i szybko wpadają w ucho, zaś wokal jak zwykle trzyma niezwykle wysoki poziom, przypominając nadal bardziej ryk niż growl. W porównaniu jednak z wręcz doskonałym „Wolverine Blues” (1993) jest jakby, hmmm brutalniej? Niżej? Nieistotne, ważne, że brzmi powalająco. Warto także zwrócić uwagę na ostatni utwór – genialny, klimatyczny i jakże inny od reszty. Co więcej mogę rzec? Na pewno warto było czekać i Serpent Saints będzie oscylował wysoko we wszelkich metalowych rankingach, jeżeli chodzi o płyty roku. Daję głowę, że album spodoba się fanom – zarówno Entombed, jak i death metalu ogólnie. Przebojowo, brutalnie, konkretnie. Jak dla mnie MAX!

]v[ichał

%d blogerów lubi to: