Przeskocz nawigację


  1. All’inizio è La Morte
  2. Menuetto In Fa-minore
  3. Per Aspera Ad Astra
  4. Of a Might Divine
  5. Gavotta In Si-minore
  6. Herr Mannelig
  7. The Observer
  8. Eppur Si Muove
  9. Larghetto (Epilogo Adagio)
10. Herr Mannelig (Short Version)

Ocena: 6/10

Patrząc na okładkę i tytuł bez wysiłku możemy wywnioskować, ze Nostradamus został odstawiony w kąt i Haggard zajął się Galileuszem. Słusznie, szkoda tyko, ze to jedna z nielicznych zmian. Dalej mamy tutaj do czynienia z połączeniem metalu i muzyki dawnej ze znacznie większym naciskiem na ta druga. Czyli podobnie jak na wcześniejszych albumach – dużo smyczków, flety, oboje itp., troszkę instrumentów klawiszowych. Gitary w śladowych ilościach, a gitarzyści, poza końcówką „Per Aspera Ad Astra” gdzie możemy usłyszeć solówkę (nota bene nawet nieźle wkomponowującą się w całość), raczej się nie popisują.

Jeśli chodzi o wokale, mamy tutaj drobna innowację, albo raczej powrót do korzeni. Otóż – growl nie pełni tylko roli ozdobnika, jest dominującym głosem w „Of a Might Divine” i „The Observer”. O ile w drugim z tych utworów w połączeniu z raczej wolnym tempem nie popisuje się zbytnio (wszystko brzmiałoby nieco death-doomowo, gdyby nie włączająca się nieśmiało reszta zespołu), to „Of A Might Divine” daje porządnego kopa. Szkoda tylko, że pojawia się tu wszechobecne na tym albumie „to już było”. Skojarzenia z „Prophecy Fullfilled, And The Dark Night Entered” z poprzedniego albumu sę dość nachalne. Poza tym można pochwalić „Herr Manneling” – delikatna balladę – oraz utworek tytułowy za wyjącą pannę i towarzyszące jej smyczki.

Tak na podsumowanie – historia Galileusza nie urzeka specjalnie. Brak jej tej świeżości, która cechowała pierwszy album. Na drugim grupa dzielnie utrzymała pozycje, ale teraz zespół zaczyna zjadać własny ogon, momentami bezczelnie wykorzystując motywy z poprzednich płyt. Na szczęście wszystko jest zrobione z klasa.

6, żeby sumienie mnie nie męczyło, ze czepiam się wszystkiego co możliwe na całkiem niezłej (ale wtórnej) płycie. Czasem dobra wtórność jest lepsza od przesadnego kombinatorstwa, ale Haggard zaczyna przesadzać z wtórnością, a to juz jest trudne do zrobienia. Człowiek jednak potrafi…

Poquelin

%d blogerów lubi to: