Przeskocz nawigację


  1. Wolf
  2. Damien
  3. Jack
  4. Ghost of Freedom
  5. Im-Ho-Tep (Paharaoh’s Curse)
  6. Jeckyl & Hyde
  7. Dragon’s Child
  8. Frankenstein
  9. Dracula
10. The Phantom Opera Ghost
11. Transylvania (bonus track)

Ocena: 7.5/10

Ech… Są zespoły, które tyle zrobiły dla metalowej sceny, że nie można przejść koło nich obojętnie. Rzecz się ma tak na przykład z Iced Earth. Przedostatni studyjny krążek jest… no cóż, powiedzmy, że koncept-albumem, chociaż może być to i określenie trochę na wyrost. Wszystkie piosenki łączy bowiem tematyka utworu i gatunek – heavy podlany przyjemnym dla ucha trashem.

Zaczyna się niby spokojnie, ale zaraz potem wchodzą ostrzejsze partie gitar i darcie się wokalisty. Podobnie jest zresztą w większości utworów – jedyne tak naprawdę, które się wyróżniają, to lekko orientalizujący (głównie tytułem, heh) Im-Ho-Tep, świetnie zagrany Damien z przepięknym chórem i Transylvania – cover Iron Maiden. No, powiedzmy, że jeszcze pozytywne wrażenie wywołuje The Phantom Opera Ghost, chociaż miałem nadzieję na cover słynnego duetu. Tutaj mamy ichnią wizję, w dodatku przychodzącą mi na jeża. W dodatku jest tylko jedna ballada – Ghost of Freedom – i, żeby było gorzej, brzmi ona jakoś bez polotu…

Dla jednych Horror Show będzie kolejnym rewelacyjnym albumem Iced Earth, prezentującym to, co najlepsze. Dla mnie to po prostu dobra płyta, ale bez fajerwerków. Paradoksalnie brak udziwnień wyszedł temu wydawnictwu chyba na gorsze. Ocenę podbijają jednak wymienione utwory.

f!eld

%d blogerów lubi to: