Przeskocz nawigację


1. Seven Dreaming Souls
2. Gateways of Bereavement
3. In Silence Enshrined
4. Without God
5. Elohim Meth
6. Velvet Thorns (Of Drynwhyl)
7. Tomb of Insomnia
8. Dancing December

Ocena: 7/10

Dance of December Souls jest jak bilet w jedną stronę. Szwedzi fundują nam bowiem bilet prosto na pogrzeb – jest wyjątkowo ciężko, depresyjnie i ponuro. Bądźmy jednak szczerzy – jeżeli ktoś szuka odkrywczości, oryginałów i fermentu, to nie ten adres.

Mi osobiście najbardziej skojarzyło się to trochę z wczesnym Opeth (…), może jeszcze z Clouds Tiamatu. Owszem, mamy kupę klimatu, ale do tej krypty już nieraz wchodziliśmy… Dlaczego jednak nie wejść znowu? Zaczyna się w miarę spokojnie, potem jednak dochodzą do głosu coraz to bardziej szalone – odważne – pomysły. Zdecydowanie spodobało mi się Elohim Meth jako specyficzne intro do dwóch suit – Velvet Thorns (słabsze) i Tomb of Insomnia. To drugie rzeczywiście nieźle daje kopa. Wokalista skrzeczy do walcowatych rytmów i psychodelicznych gitar. A potem Dancing December – wcale nie delikatniej, mimo, że niby spokojniej.

Wniosek? Niezły kawał doomu z elementami gotyku (bardzo słabymi) i coś jakby aspiracje pod death (bardzo nieśmiałe). Głównie jednak duszny, piwniczny doom. Dziełko z ambicjami, za co 7 się należy.

f!eld

%d blogerów lubi to: