Przeskocz nawigację


  1. Śmierdzi mi z ust
  2. Jesienna deprecha
  3. Nie martw się Janusz
  4. Dlaczego
  5. Gadka I
  6. Kibolski
  7. Gadka II
  8. Sztany Glany
  9. Ideały sierpnia
10. Trygław cz. 1
11. Nie mam jaj
12. Trygława cz. 2
13. Szatan
14. Gadka III
15. Mój dżez
16. Adam ma dobry humer
17. O psie
18. Lemur/Noktowidzenje Kryszak-Roshie

Ocena: 9.5/10

Tymański jest dość ekscentrycznym artystą i o tym było wiadomo już od dawna. Nie jest to ekscentryczność w stylu Tilo Wolffa, czy Bjork. To polski, przaśny kwas, który przeżera, połyka i wypluwa następnie słuchacza. W całości.

A teraz po kolei. Panowie postanowili trochę ponabijać się z polskiej muzyki jako takiej i nagrali album z parodiami wszystkich możliwych gatunków. Począwszy od disco-polo (Śmierdzi mi z ust), przez metal (Trygławy), aż po tandetne odmiany country (O psie). Wszystko to podlane zjadliwymi, obrazoburczymi tekstami, często wspinającymi się na granice absurdu (jak choćby Dlaczego, czy Nie mam jaj). Jazda jest ostra, bez trzymanki, często trzeba też po prostu stopować płytę, żeby się wyśmiać – oczywiście, jeśli ktoś lubi humor montypythonowski. Owszem, płyta nie jest zbyt wyrafinowana, ale nikt nie musi wymagać tylko ambitnej muzyki. Tutaj zespół żongluje motywami, robi to czysto prześmiewczo – i, co najważniejsze – efekt jest osiągnięty. Pełna entropia, zakłócona tylko ostatnim utworem. Nie jest zły, ale jakoś nie trafia do mnie. 9.5/10, ocena może nie dla wszystkich sprawiedliwa, ale ja miałem rewelacyjny ubaw, a takie utwory, jak „Śmierdzi mi z ust”, „Szatan”, czy „Dlaczego” długo gościły u mnie w odtwarzaczu. Piękne! Tylko „Białego misia” do kompletu brakuje ;)

f!eld

%d blogerów lubi to: