Przeskocz nawigację


  1. Humilitas
  2. Temperentia
  3. Caritas
  4. Fides
  5. Justitia
  6. Patientia
  7. Spes
  8. Prudentia
  9. Times
10. Invidia
11. Vanitas
12. Fortitudo
13. Bonitas

Ocena: 6/10

Cóż, w branży muzycznej nieraz miały miejsce gorączki złota. Jeśli ktoś jeden zorientował się gdzie tętni najwięcej złotych żyłek, zaraz znajdowała się armia naśladowców. Tak było, gdy na szczyty popularności wspięła się Era, zaraz potem aktywowano Gregorianów, zjawił się też Lesiëm z „Mystic Spirit Voices”. Daleko temu było do oryginalności pod każdym względem. Co jednak okazało się na „Auracle”, grupa pozostała wierna temu, z czym wystartowała, tyle że zaprezentowała materiał na poziomie.

Tak więc, mamy do czynienia z przyjemnym popem okraszonym mieszanymi chórami (bynajmniej nie gregoriańskimi). Ziemskości przydaje udział różnych znanych i mniej znanych wokalistek (m. in. Maggie Reilly w „Fides”) Nie ma co się rozpisywać, to poprawna produkcja wedle przepisu na new-age dla każdego, nie ma się do czego przyczepić poza ogólną płytkością artystyczną przedsięwzięcia. Chociaż w obecnych czasach gdy boom na podobną twórczość w miarę przygasł, można sobie przy „Auracle” powspominać czasy świetności owego nurtu. Nie ma tu przesady, niepotrzebnej pompatyczności, gama instrumentów i odcieni nastrojów jest naprawdę szeroka, a kompozycja przemyślana i niepozbawiona uroku. Liryczna pieśń chóru na tle harfy to „Spes”, w gitary obfituje „Prudentia”, łagodne tony przynosi „Temperentia”, a odrobinę frywolności znajdziemy w „Vanitas”.

Podczas gdy Erze nadmierne mezalianse z współczesnością nie wyszły na zdrowie, muzyka Lesiëm taka była od początku, więc nikt nie lamentuje. Na pewno może być jeszcze lepiej, ale i tak to, co robią, robią dobrze.

Ver.

%d blogerów lubi to: