Przeskocz nawigację


  1. Eriskummainen kantele (My kantele)
  2. Kultaansa ikävöivä (There is my lover)
  3. Viimesen kerran (The very last time)
  4. Minuet and polska
  5. Missing Him
  6. Ai, ai taas sattuu (Oh, oh, it hurts again)
  7. Suo (Marshland)
  8. Three Things of Beauty
  9. Valamon Kirkonkellot (Valamo cloister bells)
10. Ievan Polkka (Ieva’s polka)

Ocena: 10/10

Na zespół trafiłem dość przypadkiem. Otóż w internecie zaczął krążyć pseudo-teledysk do Ievan Polkka, na którym w rytm muzyki mangowa panienka kręciła porem… Rzecz w tym, że polka owa wkręcała się w mózg z taką siłą, że już nie stać słuchacza było na puszczanie czego innego. Rekordowo ów kilkudziesięciosekundowy wycinek grał u mnie ponad godzinę.

Cóż, zdrowa żywność uzależnia ;) Ciekawe jest jednak, że podobnie sytuacja miała się nie tylko z całością utworu, ale nawet z całą płytą. Człowiek głupieje, kiedy słyszy radosny folk i zadaje sobie tylko pytanie – ile godzin trwają ich koncerty? Obok przepięknych ballad słyszymy i żywsze utwory, z których warto byłoby wymienić Minuet and polska oraz wspaniały utwór tytułowy. Każdy jednak znajdzie coś dla siebie na tej płytce.

To jest chyba właśnie siła fińskiego folku – trafi raczej do każdego. Kwartet wokalny, wsparty ascetycznymi dodatkami w postaci kilku instrumentów strunowych pokazuje, że ojczyzna Sibeliusa to nie tylko metal we wszystkich przejawach. To także nieskrępowana ludowość, pełna radości i mocy.

I za to ta dziesiątka, a ode mnie: jaccu cap kiri… Idę szukać pora. :]

f!eld

%d blogerów lubi to: