Przeskocz nawigację


  1. The Throng on the Pier
  2. The Lilly and the Rose
  3. Waterwood
  4. Stone Lake
  5. Me and the Machine
  6. Light on the Wall
  7. The Seventh Ingress
  8. Paint the Wind
  9. How Should I Your True Love Know?
10. The Search for Lost Souls – Midnight
11. Approaching the Island of Sirens
12. Dancing Over Acheron

Ocena: 6.5/10

Po wydaniu „The Apple Pentacle” poprzedni album „Alabaster” jawi się jako jeszcze bardziej dziwny i nietypowy, pełen sprzeczności. Począwszy od okładki do tytułu: nie ma mowy o bieli alabastru – jest za to czerwony jak Ferrari chochlik. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że na „Alabaster” chciano złapać zbyt wiele srok za ogon.

Nawet informacje o płycie sugerują bardzo wiele odniesień, zarówno tych muzycznych jak i literackich (tytuł w hołdzie Emily Dickinson, mityczny motyw albumu to Persefona i Hades, do tego jeszcze kawał Szekspira) Poza typowymi dla Louisy utworami pełnymi eterycznego śpiewu i gitar, mamy też kompozycje zakrawające na synth-pop, rocka i ambient. Wszystko połączone w nieco kanciasty repertuar. Choćby tajemnicze wyciszenie, zaczynające się w „How Should I Your True Love Know?” przechodzące w piękne „The Search for Lost Souls – Midnight”, rozciąga się w trudne 10 minut hipnozy syrenich ech by w „Dancing Over Acheron” eksplodować elektroniką niemal klubową (zastanawiałem się czy to nie jakiś bonusowy trance remix).

W zasadzie powstała płyta bez innego adresata poza miłośnikiem posunięć typowych dla Louisy John-Krol. Paleta możliwości może udowadnia umiejętności i muzyczno-literackie wpływy artystki jednak całokształtowi albumu nie wychodzi to na dobre. Ciągle jednak są tu utwory wspaniałe, takie jak szczególnie piękne „Stone Lake”, folkowe „Waterwood”, całkiem niezłe otwarcie „The Throng on the Pier” czy dwa wspomniane już „How Should I Your True Love Know?” i „The Search for Lost Souls – Midnight”. Jak to bywa z alabastrami, trochę waży ta skała, ale Louisa John-Krol nie dała się do końca zamknąć pod ciężką katakumbą. Eksperymenty nawet najdziwniejsze wspiera typowa jej niezwykłość i wyobraźnia.

Ver.

%d blogerów lubi to: