Przeskocz nawigację


  1. Helena
  2. Give ‚Em Hell, Kid
  3. To the End
  4. You Know What They Do To Guys
  5. I’m Not Okay (I Promise)
  6. The Ghost of You
  7. The Jetset Life Is Gonna Kill
  8. Interlude
  9. Thank You For the Venom
10. Hang ‚Em High
11. It’s Not a Fashion Statement, It’s a Deathwish
12. Cemetery Drive
13. I Never Told You What I Do For a Living

Ocena: 5/10

My Chemical Romance to typowy przykład amerykańskiego pop-punka. Trochę słodkości, trochę tandeciarstwa, a wszystko w melodiach ogólnie uznawanych za niezbyt wymagające. Całość zaczyna Helena, utwór – powiedzmy – znośny i, niestety, można to powiedzieć o reszcie utworów. Niezbyt się wybija to pitu-pitu, w kółko dostajemy te same ograne schematy. Jedyne, co się wyróżnia, to wsadzone ni z gruszki, ni z pietruszki Interlude. Ale – powiedzmy sobie szczerze: po co to? Nic ciekawego nie wprowadza. Całości dopełniają tytuły, niczym z Rhapsody – długie jak nie wiem.

Z drugiej strony jednak Three Cheers For Sweet Revenge mają pewne plusy: sarkastyczne teksty, tę lekką zadziorność i fakt, że da się przy muzyce poskakać. Nie jest to jednak tyle, żeby uznać album za więcej, niż średni.

f!eld

%d blogerów lubi to: