Przeskocz nawigację

  1. Nemesis (Intro)
  2. Threefold Law
  3. Empress
  4. Angel In The Dark

  Mortalitas
  5. Part I: The Taker
  6. Part II: Dies Irae
  7. Part III: Moriendum Tibi Est
  8. Part IV: From Beneath You It Devours

  9. Lucifer
10. Disclosure
11. Beyond Evil
12. Cry

Ocena: 4/10

Ok, pierwsze pytanie, jakie powinienem zadać, to ILE JESZCZE BĘDZIE NIGHTWISHOPODOBNYCH ZESPOŁÓW?! Dobrze, wykrzyczałem się. Nie ukrywam, bardzo lubię muzykę, w której jest wokalistka, jest symfonika, jest chór… Tylko niech to będzie jeszcze w miarę oryginalne. A tutaj? W większości przypadków wszystko było. Niektóre utwory przywodzą na myśl Nightwisha, inne Within Temptation, jednak najbliżej jest tutaj After Forever (zaraz po bandzie z Finlandii). Mamy trochę symfoniki, która dzielnie wspiera ponure melodie, jednak najbardziej wybija się riffowy Lucifer – najcięższy kawałek na płycie, w którym gitary naprawdę sobie nieźle radzą. Bliżej nawet stylistyce doom/death, niż power metalu..

Nie zrozumcie mnie źle – albumu się świetnie słucha, ale jest wrażenie wtórności. Na obronę można powiedzieć, że muzycy mają potencjał, jednak poza tym, że go widać, to nie robią z nim nic. Szkoda. Stąd i czwórka.

f!eld

2 Comments

    • TheHarou
    • Posted 25 sierpnia, 2009 at 10:42 pm
    • Permalink

    Nieeeee! Miałam nadzieje ze chociaz TĘ recenzję napisał ktos inny :<. Czy istnieje na swiecie jakas plyta ktora zadowala Cie na 10 punktów? znowu odzywa sie Twoja obsesja, jakim cudem skojarzyłes ten album z nightwishem? bo jest klasycznie wytrenowana wokalistka? bo jest symfoniczny? nightwish ciągle gra w tym samym stylu, ten album jest bardzo doomowy, tak, a zatem juz to sie gryzie, porownujesz power z doomem? co do AF. To prawda, mozna zauwazyc podobienstwa do ich starszych płyt, ale na litosc boską to ze obydwa zespoły ciągną w stronę przygnebiającej, ponurej muzyki nie oznacza ze są klonami! Manda spiewa tu wysoko, podobnie jak Floor na 2 pierwszych albumach, ale czy to oznacza ze nie moze pokazywac swojego talentu, poniewaz Floor pokazuje nam swój na takim chocby decipher, bo to oznacza zrzynanie? nie rozsmieszaj mnie.

  1. Oczywiście, że są takie płyty, które zadowalają mnie na 10 – choćby „Oceanborn” Nightwisha… :> A poważnie – zasadniczo recenzja jest wyrazem subiektywnych odczuć autora… (do tej pory pamiętam sytuację bodaj to z Mystic Arta czy innego Metal Hammera jak Nergal wystawił „Venus Doom” chyba 8, a inni pojechali mniej lub bardziej. Czy to oznacza, że coś jest nie tak?
    Dalej: wytłumaczyliśmy sobie sprawę tego, że to subiektywizm. A zatem dla mnie (wtedy – jakieś 4-5 lat temu? pewnie teraz bym tę płytę ocenił inaczej – może mniej surowo) ten album przypominał inne zespoły i dlatego nie było na nim nic nowego. Czyli: nie zachwycił mnie. Ponieważ coś mi przypominał, przyrównałem.

    Plus przypomnę raz jeszcze: jest to tekst stary, wtedy gusta miałem trochę inne i, cóż, akurat było tak, a nie inaczej.


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: