Przeskocz nawigację


1. Over the Hills and Far Away
(Gary Moore cover)
2. Tenth Man Down
3. Away
4. Astral Romance (2001 ver.)

BONUS (LIVE):
5. The Kinslayer
6. She Is My Sin
7. Sacrament of Wilderness
8. Walking in the Air
9. Beauty and the Beast
10. Wishmaster

Ocena: 7.5/10

Dobra, odlatujemy. Over the Hills and Far Away, choć epka, wywarł jeden z największych wpływów na Nightwisha. Doszło do tego, że nieszczęsny, oparty o celtycką melodię temat Over the Hills and Far Away, stał się rozpoznawany jako piosenka Nightwisha, a nie Gary’ego M. No i Tuomash Holopainen pewnego pięknego dnia ogłosił, że na koncertach zespół już nigdy nie zagra tytułowej piosenki.

Może i dobrze – ja po kilkunastu przesłuchaniach miałem już dość tego piania i dopiero trafiona dawno temu przeze mnie wersja skrzypcowa usposobiła mnie trochę cieplej do piosenki. Podobnie było i z Tenth Man Down – kiedyś mi się bardzo podobał ten utwór – pełen dobrych pomysłów, świetnie zrealizowany, ale się szybko znudził. Za szybko. Reszta – wymęczona ballada i strawniejszy (choć niewiele – bo pełen głosu znienawidzonego przeze mnie Tony’ego Kakko) Astral Romance.

Bonus też dziwny – fragmenty z koncertowego From Wishes to Eternity. Trudno w związku z tym powiedzieć, do kogo właściwie miało trafić OTHAFA. Do zagorzałych fanów nie bardzo – bo FWTE i tak kupili, a ci, którzy nie lubią Nightwisha, raczej nie pokochają go po dwóch dobrych piosenkach – na dodatek kompletnie nie reprezentatywnych dla zespołu.

Choć może to ja psioczę? Dobra, dam 7.5. Bo mimo wszystko płytka potrafi zauroczyć.

f!eld

%d blogerów lubi to: