Przeskocz nawigację

]

1. Advent
2. The Night And The Silent Water
3. Nectar
4. Black Rose Immortal
5. To Bid You Farewell

Ocena: 9/10

Wyobrażam sobie laika, który trzyma w swoich rękach ten album. Wyciąga z pudełka płytę i wkłada ją do odtwarzacza. Po chwili na wyświetlaczu pojawia się ilość utworów na płycie i całkowity czas. Wygląda to mnie więcej tak: 5 66:17

Tak właśnie jest… Jest to jedyny taki album jaki widziałem. Pięć utworów, na płycie trwającej ponad godzinę. Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że album nie nudzi się ani na chwile. Najkrótszy kawałek na tej płycie ma „zaledwie” 10 minut i 9 sekund. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Ale takie jest tylko pierwsze wrażenie. Płyta nie pozostawia słuchacza obojętnym na muzykę, którą z siebie sączy. Momentalnie czaruje swoimi dźwiękami, czasem delikatnym plumkaniem przywodzącym na myśl wczesną Wolną Grupę Bukowinę. Klimat również jest podobny. Jednak sposób w jaki takie granie łączy się z prawdziwie deathmetalowymi riffami jest godny nobla. Płynne przejścia wydające się w praktyce niemożliwymi do wykonania, Mikaelowi Akerfeldtowi udają się tak gładko, jak gładko gorący nóż wchodzi w masło…

Drugi album Szwedów jest wiec o niebo lepszy od poprzedniego. Zdecydowanie bardziej dojrzały, idealnie spójny. Po prawdzie przerwy miedzy utworami zaznaczają sie w większości przez zmianę cyferki na wyświetlaczu. Płyta leci a my nie zdajemy sobie sprawy, z tego ile to już czasu minęło dopóki album sie nie kończy i nie jasno zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli już koniec to znaczy, że musiało minąć jakieś 66 minut… Nie… To chyba nie możliwe…

Bardzo dobry album, który na zawsze zmienił oblicze death metalu. Klimat tworzony tylko i wyłącznie gitarami, bez klawiszy. Można tak… Ale uwaga! Płyta wciąga!

prof. Grzegorz

%d blogerów lubi to: