Przeskocz nawigację

The Wedlock of Equilibrium
1. Beloved Kitty & the Piercing Bolts of Amor
2. Harvesting the Crop, The Chaste Verdict of Negligence
3. Apocalypse Kisses, Commemorating my Summer Solstice
4. Love Conquers All
5. To Tirzah
6. Erotisk Tillägnan
7. Advancement & Demoralization
8. My Felicity of Midwinter
9. Rituals of Love in the Passage of Genocide, Song of Rose
10. Ode to the Beloved & Impaired

The Wedlock of Roses
1. Beloved Kitty & the Piercing Bolts of Amor
2. Ashen like Love & Black like the Snow
3. Passing Eyes’ in Mimer’s Well
4. Hunting for the Black September
5. Flowers & Moonshine in My Garden of Eden
6. Liebe Utopia, On Weaves of Silken Carnage
7. Make Love, And War
8. Never Before at the Beauty of Spring
9. Ode to the Beloved & Impaired

Ocena: Equilbrium: 8/10; Roses: 8.5/10

Trudno jest oceniać taką efemerydę, jak albumy Ordo. Utwory niewiele się różnią, wszystkie są maksymalnie powariowane – nawet, jak na standardy muzyki awangardowej. Powiemy zatem sobie o paru wyjątkach. Pierwszy to ten, że oba lp łączą obok nazwy utwory klamrowe: Beloved Kitty & the Piercing Bolts of Amor oraz Ode to the Beloved & Impaired. Ten pierwszy to przesyt tego, co nazwiemy Ordo. Wręcz Ordo w stanie czystym. Szarpanie za smyczki, do tego mruczenie kota i tak przez półtorej minuty. Hmm… W tym momencie zacząłem się zastanawiać, co to do cholery ma w gruncie rzeczy być. Nawet sławetna „Paranoia, Paranoia” Bauhaus się chowa.

Tylko, że to nie koniec niespodzianek. Te monotonne melodie przepływają tak przez ucho, że słuchacz w pewnym momencie przestaje zauważać, co leci, ale kompletnie mu się to wwierca w ucho. Przykład? Na Hunting for the Black September zacząłem mimowolnie powtarzać refren. Zresztą, tak jest z dużą ilością tej hipnotycznej muzyki. Takie kawałki jak To Tirzah, czy Never Before at the Beauty of Spring, kiedy już przestaną dziwić, okażą się oryginalnymi podkładami do ponurych melorecytacji Tomasa. Ogólnie rzecz biorąc albumy warte uwagi, ale dla wprawionych. Wedlock of Roses wydaje się być minimalnie lepsze – bo ma Liebe Utopia, On Weaves of Silken Carnage. Posłuchajcie tego utworu, zrozumiecie, dlaczego. Zatem dwie ósemki, jedna z połówką. Ale ostrzegam: do Ordo trzeba być albo masonem, albo wariatem, albo ekscentrykiem. Ewentualnie wrednym recenzentem bez uprzedzeń.

f!eld

%d blogerów lubi to: