Przeskocz nawigację


  1. Rose, liz, printemps, verdue
  2. El mois de Mai / De se debent / Kyrie
  3. He, Marotele / En la praerie / Aptatur
  4. Passerose de beauté
  5. Flos regalis
  6. Flos regalis: Agnus Dei
  7. Quam pulchra es
  8. Soubz les branches / En la rousée / Jolis mois de may
  9. Royne des flours
10. Dindiridin
11. En la fuente del rosel
12. Hortus conclusus
13. Aqella mora garrida
14. Quasi cedrus
15. Changeons propos
16. Sicut lilium
17. Vidi speciosam
18. Haec est illa dulcis rosa / Salve
19. Da la belle contrade d’oriente
20. I vaghi fiori
21. Ecce tu pulcher es
22. Des herbes ai asses
23. Au ioly bocquet croist la violette
24. O flos campi

Ocena: 10/10

Opowiem wam, jak trafiła do mnie ta płytka. Byłem w Paryżu w muzeum sztuki średniowiecznej i kupiłem sobie ową płytę. Myślę: będzie muzyka instrumentalna (bo nie przyjrzałem się tylnej okładce, na której wyraźnie napisane było: „chansons, motets etc.”. Hmm… Cóż, złapałem książeczkę z płytą i wywaliłem… mniejsza z tym, ile pieniędzy, ale tanio nie było (nawet jak na standardy strefy euro).

Co dostałem? Przepięknie wydaną książkę o roli ogrodów w społeczeństwie średniowiecznym, o tym, jak je tworzono, wreszcie o muzyce, którą tworzono z myślą o nich. Książeczka bogato ilustrowana, w czterech językach (angielski, francuski, hiszpański i włoski), pełna tekstów 24 pieśni i piosenek, których mamy przyjemność słuchać i ich tłumaczeń.

Muzyka zresztą też na wysokim poziomie: obok przepięknych motetów, jak Soubz les branches, mamy jeszcze piosenki lekkie, łatwe i przyjemne (mój faworyt na kolejny album Helium Vola – Dindiridin), wiernie odtworzone, pełne, gdy trzeba sakralnego uniesienia, bądź też lekkości, czy zadumy (perfekcyjne Changeons propos). Przelatujemy w ciągu godziny przez Francję, Hiszpanię, Anglię, czy Burgundię (Włochy też się znajdą…). Przejażdżka to miła i przyjemna, bo nie ma wpadek technicznych; czterech śpiewaków doskonale radzi sobie z trudnymi partyturami i ukazuje nam pewną prawdę. A taką, że mimo, iż muzyka może sobie liczyć Bóg jeden wie ile lat, to nie starzeje się. Trzeba tylko znaleźć sposób przekazu i zawsze do kogoś trafi. Co pokazał Qntal remiksując Stella splendens po swojemu i co też pokazuje Orlando Consort konserwatywnie trzymając się wytycznych piętnastowiecznych kompozytorów.

Mistrzostwo.

f!eld

%d blogerów lubi to: