Przeskocz nawigację


  1. Pilgrim
  2. Lucky Me
  3. Mary
  4. California
  5. Day One
  6. Vertigo
  7. When Another Midnight
  8. The Score
  9. Your Wish Is My Wish
10. Wake Up + Somebody’s Arms

Ocena: 9/10

Oto przed państwem teatr jednego aktora. Baronowa Slean zaprasza do swojego świata. To dziewczę okazało się dla mnie odkryciem roku, wraz ze swoją twórczością, tą muzyczną i tą liryczną. „Day One” to małe cudeńko, kluczyk do niezwykłej krainy z pogranicza rzeczywistości. Niestety, niemal zupełnie nieznana w naszym kraju (ale to się zmieni ;) …

Sarah Slean to jedna z autorek spod znaku „poetki przy fortepianie” – szyld przyznacie zachęcający, bo gdy artystyczna ekspresja dochodzi do głosu na polu tekstów, muzyki, brzmienia, a nawet malarstwa – to staje się oczywiste, że będziemy mieli do czynienia z albumem jedynym w swoim rodzaju. Każdy utwór wnosi coś swojego, emanuje czymś niepowtarzalnym, i nie chodzi tu tylko o zmianę koloru scenografii. Raz jest to roztańczony, skoczny kawałek dziewczynki z przedmieścia, innym razem teatr starej damy niepozbawiony cudownej ironii, bądź poezja deszczowego wieczoru w smutnej kawiarence. Muzycznych skojarzeń z innymi paniami mam mnóstwo, jednak one na zasadzie cudownej akwareli zlewają się w jeden specyficzny styl Sary Slean – z pewnością nie do pomylenia, choćby z racji pięknego głosu, który trzeba usłyszeć i wspaniałej liryki, która nie pozostawia obojętnym.

Pokochałem podróż przez deszcze w „California” pełną mglistych dźwięków gitar, radosne „Day One” i świetne otwarcie „Pilgrim”. Boska jest „When Another Midnight” – opowieść o nocnych dziwach, gdzie północ wybija nie zegar, a cudowny chór naszej baronowej. Ujmująca nuta ironii w kabaretowym „The Score” porywa nas by wyciszyć w przepięknym „Your Wish Is My Wish” – słodko-gorzkiej poezji zmierzchu. Wspaniałe 10 utworów nie nudzi, a fascynuje, przemieniając proste opowieści w bajecznie kolorowe przedstawienie. I gdy tylko zapragniemy kurtyna podniesie się znów…

Ver.

%d blogerów lubi to: