Przeskocz nawigację


  1. I Don’t Feel Like Dancin’
  2. She’s My Man
  3. I Can’t Decide
  4. Lights
  5. Land of a Thousand Words
  6. Intermission
  7. Kiss You Off
  8. Ooh
  9. Paul McCartney
10. The Other Side
11. Might Tell You Tonight
12. Everybody Wants the Same Thing

Ocena: 9/10

Mały quiz, proszę państwa. Kto jest królem kiczu w stylu Bee-Gees? a) Krzysztof Krawczek b) Reneta ;) BeGer c) Scissor Sisters?

Jak ktoś powie: SS, to tak. Wygrał :) Wokalista Scissor Sisters ma niespodziewane rejestry głosu potrafiące wprawić w osłupienie i kompleksy nawet Daniego Filtha, a przy okazji śpiewa do wyjątkowo dyskotekowych melodyjek (choćby singiel, czy She’s My Man). I faktycznie – nie ma tutaj silenia się na jakieś cuda, co sugerują już tytuły: I Can’t Decide, czy Everybody Wants the Same Thing. Jest tylko trochę sarkastycznej perwersji rodem z Austina Powersa – jak właśnie She’s My Man, czy Kiss You Off. Smaczków dodają też Intermission, zmajstrowane, niczym ze starego musicalu i Paul McCartney… W gruncie rzecz jest to płyta typowo dla fanów lekkiego, wręcz miejscami zbyt lekkiego popu. Nikt tutaj nie wymaga uruchamiania szarych komórek (choć też i nie ukrywa, że takowe by się przydały…), ale zastrzega, że przy puszczaniu tej płyty nie należy się nastawić na kolejne bezmyślne łupu-cupu. Wszystko jest przemyślane z chirurgiczną precyzją – parkietówki przeplatają się ze spokojniejszymi utworami tak, by można było smakować tę płytę, a nie łykać, jak pelikan cegłę.

No dobra, ja tam się nie rozpisuję, tylko wracam na parkiet. Taneczny kicz nie umarł, a Ta-Dah! to najlepszy dowód na to. I Bogu dzięki, że czasem dane mi jest posłuchać czego innego jak tylko gotyku…

f!eld

%d blogerów lubi to: