Przeskocz nawigację

1. I Lost my Star (Russian)
2. I Lost my Star in Krasnodar
3. The Last Millenium
4. Siehst du mich im Licht? (Live)

Ocena: 6/10

Wersje specjalne mają to do siebie, że deklasują albumowe… A jednak to, co Tilo puścił w obieg zanim się pojawił Sehnsucht, o którym niedługo napiszemy wspólnie z Versatisem, zaskoczyło podwójnie.

Po pierwsze, jest to drugi singiel – obok Feuer (którego recenzji się nie podejmę z tej przyczyny, że nie chcę się wnerwiać) – dość szybko. Po drugie – na oficjalnej stronie o tym singlu nie ma ani słowa, ale już od pierwszego kawałka widać, że jakiś hoax to to nie jest.

Mniejsza o to zresztą. I Lost my Star ze skróconym (na szczęście) tytułem niczym by się nie różniło od wersji albumowej, gdyby nie końcówka, w której Tilo próbuje śpiewać po rosyjsku. O ile po angielsku dało się jeszcze przeżyć jego jęki, o tyle rosyjski przypomina najlepsze wynurzenia Shagratha – gdyby nie tekst, to bym mógł po kilkakrotnym przesłuchaniu usłyszeć nie więcej, niż „zwiezda”. Cóż, widać jednak, że muzyk stara się dopieszczać fanów – na Echos było Durch Nacht und Flut z cudowaniem po hiszpańsku, teraz mamy przy okazji Sehnsucht rosyjską Zwiezdę… Czekamy na docenienie Polaków (podobno Tilo uwielbia Kraków – może jakaś przyśpiewka o Lajkoniku?).

Z I Lost my Star in Krasnodar, obojętnie w jakiej wersji, jest inny problem – nie chwyta na początku. Trzeba się przekonywać do kawałka, też dlatego, że na ostatnim albumie już przy teaserach dominowały wrzaski, a nie próby śpiewu. I Lost wbija się w mózg, atakuje niczym pancernik Potiomkin i pozostawia równie nieprzyjemne wrażenie na początku. Dopiero potem można docenić melodyjność refrenu, pomysł na urozmaicenie techniki śpiewu growlem (docenić pomysł, nie realizację…), a w rosyjskiej wersji – końcówkę instrumentalną, która się trochę kojarzy z Quaetzalcoatlem Theriona.

The Last Millenium to chyba konsekwencja, bo kawałek faktycznie na początku nigdzie nieprzystający, chyba się odnalazł na Sehnsucht. Zaś o Siehst du mich im Licht nawet nie zamierzam pisać, bo to już sztampowa konsekwencja i sam w sobie dobry materiał.

Zasadniczo ten singiel nie powala i nie robi lepszego wrażenia jak dobre. Choć nie na tyle dobre, by dostać siódemkę. Ot, zapowiedź albumu i – szczerze mówiąc – mniej zachęcająca niż Feuer mimo ekwilibrystyki językowej.

 

f!eld

%d blogerów lubi to: