Przeskocz nawigację


  1. Preludium
  2. To Mega Therion
  3. Cults of Shadow
  4. In the Desert of Set
  5. Interludium
  6. Nightside of Eden
  7. Opus Ecplise
  8. Invocation of Naamah
  9. The Siren of the Woods
10. Grand Finale (Postludium)

Ocena: 10/10

Welcome, Baphomet! Tak można by określić to, co prezentuje nam Therion na tym albumie. Wydane ponad 10 lat temu Theli wciąż zaskakuje świeżością i kunsztem, jaki cechuje to wyraźnie udane połączenie symfonii i metalu. Już Preludium wywołuje lekkie dreszcze emocji, jednak dopiero potem dostajemy hymn zespołu, utwór właściwie będący klasyczną częścią każdego symfonicznego repertuaru – To Mega Therion. Co prawda można teraz zżymać się na pewną archaizację utworu – powtarzane do upadłego słowa mogą drażnić, jednak piosenka ma w sobie więcej energii, niż reszta płyty razem wzięta. Co nie znaczy, że jest jej mało – To Mega to po prostu dynamit.

Therion prezentuje nam zatem pełen przekrój przez swoje umiejętności – od demonicznych wokali na In the Desert of Set, czy w Invocation of Naamah, przez transowe wręcz chóry (Nightside of Eden), skończywszy na wspaniały wokalnych popisach w takich utworach, jak The Siren of the Woods, czy Cults of the Shadow. Podobnie jest z aranżacjami – egipskie motywy na trzecim i czwartym utworze, ostra perkusja tam, gdzie trzeba, stonowana symfonika dawkowana w odpowiednich proporcjach.

W gruncie rzeczy na płytce nie ma słabych momentów, a te dobre podrywają człowieka i wzbudzają tęsknotę za światem, gdzie tajemnica kryła się na każdym kroku. Theli jest odpryskiem jej mrocznej strony. Dziesięć, jak nic.

f!eld

%d blogerów lubi to: