Przeskocz nawigację

0014537,nightwish-made-in-hong-kong-(and-in-various-other-places)1. Bye Bye Beautiful (Live)
2. Whoever Brings the Night (Live)
3. Amaranth (Live)
4. The Poet and the Pendulum (Live)
5. Sahara (Live)
6. The Islander (Live)
7. Last of the Wilds (Live)
8. 7 Days to the Wolves (Live)
9. Escapist
10. While Your Lips Are Still Red
11. Cadence of Her Last Breath (Demo)

Ocena: 5+/10

Uważny czytelnik Trois Vierges zauważył już dawno temu, że unikaliśmy recenzji Dark Passion Play jak ognia. Cóż, może ten wypisek jakoś zmobilizuje mnie albo Versatisa do ocenienia, jak album się broni po dwóch latach od wydania.

Na razie jednak przyszło się zmierzyć z Made In Hong Kong (And Various Other Places)… i nie jest to zbyt pozytywne doświadczenie. Kiedy Tuomas wraz z ekipą zapowiedzieli wydanie tego czegoś (bo nie wiadomo, czy to koncertówka, czy epka jak chce zespół…), to obudziła się we mnie nadzieja, że usłyszę Anette śpiewającą stare kawałki. A wyszło… Eee… No właśnie. Wywalcie z albumu Master Passion Greed, Evę, For the Heart I Once Had i Meadows of Heaven, przearanżujcie kolejność i zepchnijcie syntezatory, a dajcie na przód gitary i otrzymacie…

…no właśnie. Produkt chyba niezbyt godny wydania. Bo co z tego, że Aneta się broni w miarę nieźle (nawet nie czuć za bardzo chamskiego masteringu) – ba, nawet taki Amaranth wychodzi jej świetnie, skoro właściwie niewiele produkt końcowy różni się w odbiorze od Dark Passion Play? Obraz dodatkowo zaciemniają wydane po raz n-ty Escapist i While Your Lips, przy czym ten drugi to mistrzostwo na miarę Sleeping Sun… a wychodzi co wychodzi. Ile można podawać to samo?

O Cadence nawet się nie zamierzam wypowiadać, bo to demo wybitnie mi do gustu nie przypadło. Ergo? Płyta dla zagorzałych fanów Nightwish, którzy i tak ją mają w kolekcji od dnia wydania. Reszcie na zapoznanie się z nowym wizerunkiem polecam wersję studyjną albumu, bo po wysłuchaniu tego czegoś minę będą mieć jak sowa z okładki. A tak samo Dark Passion Play jest i dłuższe, i ciekawsze. Nightwish niech lepiej pójdzie śladami Epiki, Within Temptation i Theriona, i nagra coś z orkiestrą. Będzie bardziej świeżo. Na razie cuchnie to szwedzkimi śledziami prosto z wędzarni. A jak z pewnego dowcipu wiadomo, nie można określić, czy śledź pachnie… no właśnie.

-f!eld

3 Comments

    • Konrad
    • Posted 17 czerwca, 2009 at 6:54 pm
    • Permalink

    Koncert biedny, ale materiały pozakulisowe (w tym o trasie Nightwish) dobra rzecz. Teledyski w naprawdę dobrej jakości.

    pozdrawiam.

  1. Tylko co po teledyskach i materiałach bonusowych, skoro to bonusy…?

    • Konrad
    • Posted 17 czerwca, 2009 at 7:29 pm
    • Permalink

    always look on the bright side of life :)


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: