Przeskocz nawigację

epica-design

1. Samadhi – Prelude
2. Resign To Surrender – A New Age Dawns – Part IV
3. Unleashed
4. Martyr of the Free World
5. Our Destiny
6. Kingdom of Heaven – A New Age Dawns – Part V
7. The Price of Freedom – Interlude
8. Burn to a Cinder
9. Tides of Time
10. Deconstruct
11. Semblance of Liberty
12. White Waters (feat. Tony Kakko)
13. Design Your Universe – A New Age Dawns – Part VI

Ocena: 9/10

Kolejny album z gatunku „wielka nadzieja”. Po ostatnich dokonaniach na Divine Conspiracy Epica pokazała, na co ją stać i ostatecznie odcięła się od etykietki plastikowej symfonii. Potem było trochę czekania, przedzielonego orkiestrowym The Classical Conspiracy, i wreszcie doczekaliśmy się następcy.

Trzeba przyznać, że Design Your Universe to następca nie byle jaki. Nie dość, że ciężar oczekiwań był duży, nie dość, że Divine Conspiracy pozostawiło przeświadczenie, że zespół zbliża się do pewnej bariery, której – być może – nie będzie w stanie przekroczyć, to jeszcze nadzieje były podsycane różnymi wyrywkami z prac w studio.

Na szczęście Unleashed jako singiel nie zrujnowało tych nadziei i wreszcie przyszło nam się rozkoszować pełnym albumem. A rozkoszować się jest czym, bo zamiast dalej się ładować w orkiestrowy sos, trochę go zepchnięto i zaczęto szukać nowych pomysłów. Stąd też na przykład Simone ograniczyła operowe pianie na rzecz normalnego śpiewu, a chór powoli zaczął odchodzić od schematu jazgoczącej do metalowych podrygów gromadki. Po prostu dano mu wyraźnie różniące się od reszty muzyki partie – i tutaj przoduje przede wszystkim Martyr of the Free World, gdzie melodia – wpadająca w ucho, choć niezbyt oczywista (rzadko kiedy refren ustępuje jakością świetnym zwrotkom), nagle zostaje skontrastowana z typowo klasycznym, wręcz gregoriańskim w posmaku, chórem „Requiem”.

I takie niespodzianki się czają przez cały album – jeszcze Samadhi i Resign To Surrender przede wszystkim miażdżą ciężarem, ale wymagają wsłuchania się, by odkryć ich potencjał, ale już Martyr pokazuje, na co zespół tak naprawdę stać. I, co więcej, kiedy wchodzi Kingdom of Heaven z gruntami, growlami i blackmetalową sieką, której nie powstydziłby się chyba nawet Behemoth… wtedy fala dźwięków miażdży słuchacza i ostatecznie porywa. Burn to a Cinder z rytmicznymi zwrotkami, ballada Tides of Time – chyba najbliższa starym dokonaniom zespołu, czy też wściekłe Semblance of Liberty. Gdyby nie zwracać uwagi na nieznośnie pretensjonalną warstwę tekstów, można by powiedzieć, że Epica z zespołami z gatunku: gitara, orkiestra i piejąca wokalistka, ma już niewiele wspólnego. Ten alchemiczny sos to naprawdę nowa jakość, podparta całkiem niezłymi pomysłami.

Objawieniem Design Your Universe może nie jest, jednak pamiętam szok, jaki przeżyłem po raz pierwszy słuchając albumu. Są tu utwory od razu wpadające w ucho (Unleashed, Martyr of the Free World, Burn to a Cinder), są i takie, które swoją pełnię ukazują dopiero po kilku przesłuchaniach (Kingdom of Heaven, Semblance of Liberty). Bliżej temu do symfonicznego trashu niż pseudogotyckich popłuczyn. Co prawda zastanawiam się, czy gdyby nie wokaliści, to by tego nie określić wariacją na temat Cradle of Filth, ale… tak mocnej płyty w swojej lidze dawno nie słuchałem. Kolejny album do medytacji i rozkoszowania się. A że sprawia wrażenie lekkiego kroku w tył przez inne rozłożenie środków ciężkości? A komu to niby ma przeszkadzać? Drugie Divine Conspiracy prawdopodobnie znudziłoby się natychmiast. A tak – płyta roku w swojej lidze, bezapelacyjnie. Zwłaszcza po ostatnim rozczarowaniu takimi grupami jak Lacrimosa i Theatre of Tragedy.

– f!eld

One Comment

    • Avarati
    • Posted 20 listopada, 2009 at 4:28 pm
    • Permalink

    Nigdy nie przepadałam za Epicą. Po dwóch przesłuchaniach płyty „The Phantom Agony” uznałam, że nie jest to zespół moich marzeń i zapomniałam o Epice.

    Lecz, gdy „Desing Your Universe” zagrzmiał w moim odtwarzaczu, byłam w szoku. Spodziewałam się smętnej papki, a tutaj takie coś: Simone Simons % Spółka zapewniła nam ostrą jazdę bez trzymanki. Dzięki nowemu dziełu zupełnie zmieniłam zdanie o zespole.

    Zgadzam się z powyższą recenzją. Możeta płyta mnie nie zmiażdżyła, ale jest to bardzo wykwintne danie, nawet dla najwybredniejszych smakoszy muzyki metalowej.

    Ocena: 9,5!

    PS: Mam nadzieję, że przy nowej trasie koncertowej nie ominą Polski, chętnie pobujałabym się przy ich nowych utworach ;]


One Trackback/Pingback

  1. By Podsumowując 2009 « Trois Vierges on 30 Gru 2009 at 3:32 pm

    […] Wyróżnienie: Epica “Design Your Universe” […]

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: