Przeskocz nawigację

1. The Holly & The Ivy
2. Un Flambeau, Jeanette, Isabelle
3. The Seven Rejoices of Mary
4. Noel Nouvelet
5. Good King Wenceslas
6. Coventry Carol
7. God Rest Ye, Merry Gentlemen
8. Snow
9. Breton Carol
10. Seeds of Love
11. Gloucestershire Wassail
12. Emmanuel
13. In the Bleak Midwinter

Ocena: 9/10

Z panią McKennit sprawa jest taka, że nie da się jej ominąć, mówiąc o folku. Co więcej – nie da się nie piać z zachwytu na jej temat (pozostaje jeszcze możliwość wyklinania pod niebiosa, ale ten element pominiemy – są tacy, którym sposób śpiewu oraz pewna flegmatyczność nie odpowiada). No to chyba jedyne, co zostaje, to mieć nadzieję, że nas co i rusz ruda wiedźma będzie zachwycać albumami.

A tu… cisza?

Loreena z uporem maniaka trzy razy podchodziła do wydania świątecznego albumu. Pełnometrażowy wyszedł jej dopiero za trzecim razem, co, niestety, niesie ze sobą pewne konsekwencje w postaci odgrzewania niektórych kawałków. Na szczęście da się bez większego bólu zębów to wybaczyć, bo – jak zwykle – aranżacje są na poziomie, a całość mimo że zróżnicowana, nie razi i harmonijnie się łączy.

Jak zatem opisać album świąteczny? Ano… loreenowaty. Co za tym idzie? Niespieszne tempa, dostojne prowadzenie muzyki („Un Flambeau, Jeanette, Isabelle” – motyw wykorzystany przez takie Blackmore’s Night jako „I Saw Three Ships” – czy „God Rest Ye, Merry Gentlemen”) oraz sposób śpiewu, który potrafi doprowadzić zamiast do świątecznej radości, do płaczu („Coventry Carol”, „Noel Nouvelet”). Na szczęście ta maniera lamentu jest znikoma i raczej mamy do czynienia ze spokojną kontemplacją cudu Bożego Narodzenia.

Cóż, „A Midwinter Night’s Dream” nie jest albumem karaoke. Właściwie to kompletnie ma się nijak do znanej wszem i wobec rzeczywistości typu „Holiday”.  Jest to spojrzenie artystyczne, cokolwiek zapomniane i przez to warte odgrzebania. Bo cieszyć się z Bożego Narodzenia – to jedno. Kontemplować – to drugie. Kto, jak McKennitt, połączy radość z kontemplacją, ma duże szanse na odnalezienie ducha Świąt. A zawsze jest łatwiej z życzliwym przewodnikiem.

Nawet, jeśli jest nim ruda wiedźma.

– f!eld

%d blogerów lubi to: